W pierwszej chwili pomyślałem dwa kontrasty, Beata, rozgadana, buzia zawsze pełna uśmiechu, Łukasz spokojny, stonowany. Okazała się już po pierwszych godzinach spędzony razem jak doskonale się uzupełniają, łzy Beaty w kościele pokazały, że jest bardzo wrażliwą i również romantyczną duszą.
Nasza sesja o wschodzie słońca, przepełniona miłością ale i ogromem żartów i śmiechu, mam nadzieję, że poza zdjęciami, będzie  też niesamowitym przeżyciem na początku ich wspólnej drogi.